Adiunkt/ Adiunktka Z Obszaru Matematyki
Miejsce pracy: Rzeszów
Nr ref.: OFERTA-06/05/2026/9078

Na studiach najpoważniejszym wyzwaniem rzadko bywa brak dostępu do wiedzy. W świecie niemal nieograniczonego przepływu danych sporym wysiłkiem okazuje się ich selekcja oraz wypracowanie umiejętności sprawnego łączenia faktów, które na pierwszy rzut oka nie mają ze sobą związku. Prawdziwym wyzwaniem staje się poradzenie sobie z przytłaczającą ilością materiału do przyswojenia, goniącymi terminami oraz chaosem w notatkach, które wymagają uporządkowania przed egzaminem lub oddaniem rozbudowanego projektu. W takich momentach wielu studentów wspomaga się sztuczną inteligencją – w formie popularnych chatbotów, ogólnodostępnych modeli i aplikacji opartych na AI. Pomagają one wyselekcjonować istotne wątki, zaplanować kolejne kroki lub po prostu zrobić pierwszy ruch przy trudnym zadaniu.
Według raportu HEPI i Kortext z 2025 roku aż 92% osób na studiach pierwszego stopnia korzysta ze sztucznej inteligencji w jakiejkolwiek formie. Co więcej, 88% przyznaje się do używania generatywnej AI podczas przygotowywania prac zaliczeniowych. Te dane nie powinny dziwić – technologia stała się naturalnym przedłużeniem wyszukiwarki internetowej. Obecnie ważniejsze od pytania, czy w ogóle warto z niej korzystać, jest to, na jakim etapie pracy naprawdę okazuje się pomocna, a gdzie zaczyna być balastem ograniczającym samodzielne myślenie. Rozwiązaniem może być potraktowanie AI jako sprawnego asystenta, który wykonuje żmudną pracę polegającą na sortowaniu danych – lecz ostateczne wnioski zostawia autorowi.
Sztuczna inteligencja nie jest już na uczelni wyłącznie nowym narzędziem, z którym dopiero się eksperymentuje. Coraz częściej staje się elementem codziennej pracy studentów, podobnie jak wcześniej stały się nim kalkulatory naukowe czy pakiety biurowe w chmurze. To jednak nie oznacza jeszcze, że zasady jej użycia wszędzie są równie czytelne. W badaniu University of Maryland 64% studentów zgodziło się ze stwierdzeniem, że rozumie, jak korzystać z generatywnej AI zgodnie z zasadami uczciwości akademickiej, podczas gdy wśród prowadzących takie przekonanie wobec studentów wyraziło tylko 18%. Ta dysproporcja pokazuje, że brakuje nam wspólnego języka. To, co dla studenta jest „usprawnieniem naukowych poszukiwań”, dla wykładowcy może już ocierać się o naruszenie zasad samodzielności.
Jednocześnie rozmowy o AI pojawiają się na zajęciach dość często, lecz sposób omawiania i dopuszczania tych narzędzi bywa różny w zależności od przedmiotu i prowadzącego. Część z nich zachęca do korzystania ze sztucznej inteligencji jako wsparcia, część odnosi się do niej sceptycznie, obawiając się spadku jakości kształcenia, a część w ogóle nie opisuje zasad pracy z AI w sylabusie. Warto przy tym pamiętać, że wspomniane badanie to tylko wycinek rzeczywistości, sygnał pewnej rozbieżności, a nie pełny obraz całego szkolnictwa wyższego. Pokazuje ono jednak wyraźnie, że znajdujemy się w okresie przejściowym, w którym student musi wykazać się większą niż dotychczas intuicją i odpowiedzialnością za proces nauki. Zamiast czekać na odgórne wytyczne, warto samodzielnie wyznaczyć sobie granice, za którymi algorytm przestaje pomagać, a zaczyna nas wyręczać.
Zamiast mówić o AI w oderwaniu od codziennej nauki, lepiej pokazać pięć konkretnych momentów, w których może okazać się użyteczna. Nie chodzi o generowanie gotowych efektów do oddania, lecz o wsparcie pracy na jej różnych etapach: od startu, przez porządkowanie materiału i powtórki, po redakcję oraz zadania praktyczne.
Początek pracy nad jakimkolwiek zadaniem często okazuje się najtrudniejszy. Zjawisko blokady twórczej pojawia się wtedy, gdy temat jest zbyt szeroki, a liczba ogólnych informacji rośnie z każdą kolejną lekturą. Wtedy narzędzia AI mogą ułatwić ruszenie z miejsca. Pozwalają rozbić obszerne zagadnienie na mniejsze pytania badawcze, nazwać główne wątki i rozpisać wstępny plan dalszych poszukiwań w literaturze. Zamiast wpatrywać się w pustą kartkę, student otrzymuje mapę drogową, która – choć wymaga weryfikacji – nadaje działaniom kierunek.
Na początku pracy często pojawia się też rozproszenie pomysłów – przykładowo, mamy do przygotowania esej lub prezentację, ale w głowie wiruje kilka ciekawych wątków i wybór jednego z nich jest sporym wyzwaniem. AI pomaga wówczas uporządkować ten początkowy chaos. Można wykorzystać chatbota do zawężenia tematyki, ustalenia logicznej struktury czy nazwania obszarów wymagających głębszej weryfikacji. Warto potraktować to jako burzę mózgów z partnerem, który nigdy się nie męczy i posiada dostęp do ogromnej bazy skojarzeń. Ważne jednak, aby nie kopiować bezkrytycznie wygenerowanego spisu treści, lecz wybrać z niego te elementy, które faktycznie nas interesują i są możliwe do obronienia w oparciu o dostępne źródła.
Bywa, że lektura obowiązkowa lub materiał omawiany na zajęciach są wymagające i potrzebują dodatkowego objaśnienia, zanim ich sens stanie się w pełni czytelny. Każdy z nas trafił kiedyś na tekst naukowy, który wydawał się napisany w obcym języku, chociaż użyto w nim polskich słów. Sztuczna inteligencja może wtedy działać jak tłumacz zawiłych pojęć. Ułatwia uproszczenie skomplikowanych definicji, pokazanie ich na prostszym przykładzie, porównanie podobnych koncepcji albo rozpisanie procesu krok po kroku. To szczególnie pomocne w naukach ścisłych i technicznych, ponieważ zrozumienie jednego wzoru często warunkuje progres w całym semestrze.
Dobrze użyta AI nie tyle daje gotową odpowiedź, ile pomaga dojść do niej własnym tokiem myślenia. Najwięcej daje tu aktywne korzystanie z narzędzia. Zamiast prosić o gotowe streszczenie, lepiej dopytywać o inne ujęcia tematu i sprawdzać, czy własna interpretacja zagadnienia jest trafna. Pomocne bywają też precyzyjne prompty, przykładowo: „Wyjaśnij tę definicję prostym językiem, używając analogii do życia codziennego”, „Pokaż różnicę między tymi pojęciami na przykładzie dwóch firm” albo „Rozłóż ten proces na etapy tak, bym mógł go wytłumaczyć osobie spoza studiów”. Taka metoda pozwala na szybkie zasypanie luk w wiedzy, które inaczej mogłyby stać się przeszkodą na dalszych etapach nauki.
Tuż przed sesją albo ważnym kolokwium łatwo stracić orientację w notatkach, plikach i własnych zapiskach. AI może wtedy pomóc uporządkować materiał: streścić dłuższe fragmenty, wypisać najważniejsze pojęcia, a nawet pogrupować zagadnienia według ich wzajemnych relacji. Może też wejść w rolę osoby zadającej pytania do odpowiedzi ustnej, dzięki czemu student nie tylko czyta, lecz także sprawdza, czy potrafi odpowiedzieć własnymi słowami. W ten sposób nauka zmienia się z biernego przeglądania kartek w proces testowania pamięci.
Warto jednak zaznaczyć, że narzędzie może uporządkować powtórki, ale nie wykona za nas pracy polegającej na trwałym zapamiętaniu informacji. Na tym etapie największą wartość ma szybka identyfikacja słabych punktów. Jeśli chatbot zada nam pytanie kontrolne, na które nie potrafimy odpowiedzieć, zyskujemy sygnał, że musimy wrócić do podręcznika. AI służy tu jako tester szczelności naszej wiedzy – im więcej dziur znajdziemy przed egzaminem, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że zaskoczy nas pytanie od prowadzącego. Dzięki takiemu podejściu łatwiej rozłożyć naukę na ostatnie dni przed zaliczeniem i odzyskać panowanie nad materiałem, który wcześniej wydawał się nie do przyswojenia.
Przygotowany esej lub rozdział pracy dyplomowej często wymaga korekty pod kątem płynności oraz stylu. Algorytmy sprawdzają się w roli asystenta redakcyjnego, który potrafi wyłapać powtórzenia i zaproponować uproszczenie zbyt ciężkich, wielokrotnie złożonych zdań. Często pisząc o czymś długo, tracimy dystans i przestajemy zauważać błędy stylistyczne lub logiczne skróty, które dla kogoś z zewnątrz mogą być niejasne. AI pomaga zachować spójność między akapitami oraz skrócić rozwlekłe fragmenty, które nie wnoszą nowej treści merytorycznej.
Najbardziej użyteczna rola AI na tym etapie to rola redaktora technicznego, a nie współautora. Oznacza to, że autor zachowuje pełną kontrolę nad argumentacją, interpretacją źródeł oraz zasadniczą treścią tekstu. Korekta językowa to jedno, ale zmiana znaczenia argumentów przez algorytm to ryzyko, którego nie warto podejmować. Przed skorzystaniem z takiej pomocy należy oczywiście upewnić się, jakie zasady obowiązują na danej uczelni lub wydziale. Duże znaczenie ma również bezpieczeństwo danych. Do publicznie dostępnych narzędzi nie warto wprowadzać poufnych wyników badań ani danych wrażliwych, a przed skorzystaniem z konkretnej usługi powinniśmy sprawdzić jej regulamin, ustawienia prywatności oraz to, czy treści użytkownika mogą służyć do ulepszania modeli.
Praca grupowa lub organizacja wydarzeń studenckich wymaga sprawnego strukturyzowania wielu rozproszonych pomysłów. Algorytmy ułatwiają przygotowanie konspektu prezentacji oraz ustalenie harmonogramu zadań w zespole. Pomagają one ułożyć logiczną kolejność przekazu, co przyspiesza przejście od fazy koncepcyjnej do realizacji. AI bywa najbardziej pomocna w fazie planowania – kiedy mamy już materiały, ale nie wiemy, jak je poukładać, aby tworzyły atrakcyjną dla odbiorcy całość.
Wsparcie to przydaje się również w zadaniach technicznych i organizacyjnych, które wykraczają poza program samych studiów, a mają znaczenie chociażby dla działalności w kołach naukowych. Algorytmy potrafią rozpisać układ informacji oraz logikę komunikatów, zanim student wykorzysta kreator stron www do budowy witryny poświęconej projektowi badawczemu czy konferencji. Pozwala to uniknąć błędów w architekturze serwisu i lepiej zaplanować ścieżkę użytkownika już na samym początku działań, przekładając się tym samym na profesjonalny wizerunek inicjatywy studenckiej.
Podobnie wygląda sytuacja u osób o zacięciu przedsiębiorczym, które chcą sprawdzić swoje siły w biznesie jeszcze przed odebraniem dyplomu. Rozwijając własne pomysły, można wykorzystać technologię do uporządkowania pierwszych założeń operacyjnych. AI ułatwia przygotowanie wariantów komunikacji rynkowej i stworzenie listy pytań, które wymagają sprawdzenia przed startem. Przykładowo, gdy student planuje stworzyć własny sklep internetowy i potrzebuje spójnego opisu grup docelowych lub wstępnego zarysu strategii promocji w mediach społecznościowych, AI pomaga przełożyć pasję na faktyczny model działania, wskazując aspekty, o których młody przedsiębiorca mógłby zapomnieć w natłoku innych obowiązków.
Najłatwiej ocenić to po tym, co zostaje studentowi po sesji z narzędziem. Jeśli po użyciu AI temat jest lepiej zrozumiany, a tok rozumowania da się samodzielnie wyjaśnić podczas rozmowy z prowadzącym, to znaczy, że wsparcie zadziałało we właściwy sposób. W takim scenariuszu AI zadziałało jak katalizator – przyspieszyło proces, ale nie zmieniło jego natury. Gorzej, gdy kontakt z narzędziem kończy się jedynie szybkim uzyskaniem gotowego efektu, którego nie potrafimy obronić. Wtedy można nieświadomie oddać zbyt dużą część swojej intelektualnej tożsamości i stracić panowanie nad tym, co naprawdę jest wynikiem własnego namysłu.
Przed oddaniem zadania warto zadać sobie kilka pytań:
Modele językowe konstruują odpowiedzi w sposób niezwykle przekonujący, co bywa mylące nawet dla osób doświadczonych. Zjawisko halucynacji algorytmów powoduje, że potrafią one generować nieistniejące fakty, zmyślone nazwiska lub fałszywe bibliografie, które na pierwszy rzut oka wyglądają nienagannie. Największe ryzyko nie polega na tym, że AI czasem się myli. Problem zaczyna się wtedy, gdy myli się w sposób, który wygląda na całkowicie wiarygodny i merytoryczny. Systemy te nie odróżniają prawdy od fałszu tak jak człowiek – w podstawowym trybie działania generują kolejne elementy odpowiedzi na podstawie wzorców statystycznych obecnych w danych treningowych, dlatego potrafią tworzyć treści brzmiące wiarygodnie mimo zawartych w nich błędów.
To dlatego w pracy ze sztuczną inteligencją nadrzędna powinna być zasada ograniczonego zaufania. Wszelkie daty, cytaty oraz odwołania do literatury przedmiotu wymagają samodzielnego potwierdzenia w rzetelnych źródłach – bibliotekach, bazach artykułów naukowych czy podręcznikach. Research oparty wyłącznie na generatywnych systemach grozi umieszczeniem w pracy błędnych interpretacji, które mogą obniżyć ocenę lub, w najgorszym przypadku, naruszyć standardy etyki naukowej. Każda informacja trafiająca do prezentacji lub publikacji musi zostać zweryfikowana przez autora. Weryfikacja nie jest stratą czasu – to właśnie ten etap, na którym następuje najgłębsze uczenie się.
Technologia skutecznie wspiera porządkowanie materiału, upraszcza trudne pojęcia i poprawia formę tekstów, ale nie zastępuje wysiłku intelektualnego. Pomaga ona pokonać chaos informacyjny, jednak to człowiek nadaje sens zbieranym danym i bierze za nie pełną odpowiedzialność przed wykładowcą – czy też przed samym sobą. Umiejętność pracy z AI stanie się wkrótce jedną z podstawowych kompetencji na rynku pracy, jednak zawsze będzie ona szła w parze z koniecznością krytycznego myślenia.
Najbardziej wartościowe w studiowaniu nadal pozostaje to samo: umiejętność samodzielnego rozumienia, sprawdzania faktów i wyciągania nieszablonowych wniosków. Dobre użycie AI ma ten proces wspierać i czynić go bardziej efektywnym, a nie go zastępować. Odpowiedzialność za ostateczny efekt, poziom merytoryczny oraz – co najważniejsze – rozwój własnych umiejętności zawsze spoczywa na studencie. W ostatecznym rozrachunku to nie AI dostanie dyplom, ale człowiek, który potrafił wykorzystać tę technologię do mądrej i rzetelnej pracy.
Źródła:
Autor: J.W.
Miejsce pracy: Rzeszów
Nr ref.: OFERTA-06/05/2026/9078
Miejsce pracy: Rzeszów
Nr ref.: OFERTA-06/05/2026/9079
Miejsce pracy: Jasionka
Nr ref.: OFERTA-05/05/2026/9077